Wiedzieliście, że za występ w klubach w Tokio, artyści muszą płacić? Co wspólnego ma Alexander Hacke z Einstürzende Neubauten z Phew? Jak magiczne są występy tancerzy Butoh? We Wrocławiu zakończyła się 9. edycja Avant Art Festival, która w tym roku zabrała nas w odległe rejony Japonii. Sztuka awangardowa wypełniła przestrzeń Dworca Świebodzkiego, Kina Nowe Horyzonty, Baru Barbara oraz klubu Firlej.

W ramach festiwalu odbyło się ponad 20 różnych wydarzeń – Japonia eksplorowana poprzez muzykę, performance, fotografię oraz kino. Nawet najbardziej wymagający uczestnicy znaleźli coś dla siebie. Na scenie dworca Świebodzkiego poza zagranicznymi artystami pojawili się także polscy twórcy, tacy jak Kristen, Zamilska czy Paweł Romańczuk.

Muzyczne połączenia

Scena, która połączyła wielu artystów o odmiennych stylach takich jak noise, drone, psychodelia, punk rock, postrock czy noiserock. Jednak najlepsze występy według mnie należały do:

  • Buffalo Daughter, których można było zobaczyć na scenie zeszłorocznego Off festivalu, wspaniali, energetyczni i całkowicie porywający.
  • Kristen szczecińskiej kapeli, bez zmian Panowie wyważali proporcje ciszy z konsekwentnym hałasem, nieoczywiści i nieprzewidywalni. Raczej nie szaleją z publicznością, mimo znakomitych prób konwersacji ze sceny;)
  • Phew, Alexander Hacke and Danielle de Picciotto, kiedy myślisz, że nie zaskoczy Cię już nic pojawiają się oni, połączenie, którego się nie spodziewałam. Przede wszystkim zaskoczyło mnie to, że ten występ był tak dobry. Hacke kojarzony z Einstürzende Neubauten wraz z Phew, która słynie z avantpunkowych projektów w Japonii wraz z Danielle de Picciotto.
  • Zamilska producentka i kompozytorka, oryginalna i precyzyjna, nazywana nadzieją polskiego techno. To wszystko prawda, zmienia oblicze elektroniki w Polsce i pokazała to na koncercie we Wrocławiu.
  • Ikue Mori przepraszam przysnęłam

Przegląd filmów o muzyce

W ramach Avant Art Festival odbyła się 5. edycja Avant Art Film. Wybór repertuaru oddał perfekcyjnie klimat zatłoczonego Tokio, muzyczną awangardę i różnorodność muzyczną Japonii. „Yximalloo” totalnie wzruszający i jak dla mnie najlepszy, opowiadający historię japońskiego muzyka outsidera Nofumi Ishimaru, tytułowego Yximalloo. Chaotyczne życie ekscentrycznego artysty, tęskniącego za krajem przeplata się z jego muzyką, której w żaden sposób nie można zaszufladkować. “Live from Tokyo” oglądając ten film zastanawiałam się kto mi dorzucił LSD do biletu? Dokument został nakręcony w konwencji wideoklipu, był przekrojem przez środowisko muzyczne stolicy Japonii i jej różnorodności. „Live House” zabrał widzów do zadymionych klubów, schowanych przed społeczeństwem gdzie muzyka styka się z publiką. Punkowe klimaty w podziemiach przybliżają, jak wygląda życie niezależnych artystów.

Perfekcyjny performance

Szczerze? Mój plan na występy teatralne był taki: pójść na chwilę, zrobić kilka zdjęć i uciekać na następne wydarzenia.  Jednak artyści spowodowali, że szybko zmieniłam zdanie i chętnie zobaczyłabym ich jeszcze co najmniej kilka razy. Aya Irizuki porywająca tancerka i aktorka, znana z Hanami – Kwiat wiśni. Perfekcyjnie dopracowany występ, połączenie klasycznego tańca japońskiego z zachodnią ekspresją. Kolejny występ należał do Ken Mai doskonały w każdym ruchu, ekscentryczny, wyzywający performance zaczarował. Tancerz prowadził również warsztat, w którym zaprezentował zainteresowanym techniki swojego tańca.

Podczas festiwalu można było również zobaczyć wystawę japońskiego fotografa Gin Satoh, przedstawiającą tokijską scenę undergroundową w latach w 1978-1986.

Avant Art Festival dla mnie był awangardową petardą i już czekam na kolejną, tym razem jubileuszową edycję. Zapraszam na krótką fotorelację.

 

Leave a Reply